Kim jestem

Jestem konsultantem IT,
który uczy AI.

Od dwunastu lat pomagam firmom wdrażać technologię, a dziś uczę zespoły pracować z AI tak, żeby miało to sens dla ludzi, którzy korzystają z niego na co dzień. Zaczynam od ich nawyków i obaw, a narzędzia dobieram dopiero potem.

Przemek Blicharski w swoim biurze
Moja historia

Tak do tego
doszedłem.

Znasz projekty, które na papierze wyglądają idealnie, a po wdrożeniu rozsypują się jak domek z kart?

Znam je dobrze. Z czasem zauważyłem, że przyczyną prawie nigdy nie był błąd w algorytmie.

Moja droga do AI zaczęła się od ludzi. Fascynował mnie moment, w którym ktoś ma narzędzia i wie, co powinien zrobić, a mimo to nic nie robi. Zastanawiałem się, co go blokuje i co mogłoby go przekonać do zmiany. Chciałem też zrozumieć, dlaczego jedne innowacje wchodzą do firm bez oporu, a inne rozbijają się o pierwszy, najzwyklejszy ludzki nawyk.

Te pytania zaprowadziły mnie na studia psychologiczne. Chciałem zrozumieć opór, który działa jak niewidzialny prąd i potrafi w jednej chwili wyłączyć chęć do działania.

Potem trafiłem do świata danych i sprzedaży, gdzie zobaczyłem paradoks, który ukształtował moje myślenie na lata. Technologia zwykle zawodzi dlatego, że ludzie nie rozumieją, po co mieliby z niej korzystać. Nawet najbardziej zaawansowany dashboard zostaje drogim gadżetem, jeśli nie odpowiada na pytanie, które każdy użytkownik zadaje sobie w głowie: „Co z tego będę miał?”

Przez lata krążyłem między tymi dwoma światami. Pracowałem po stronie biznesu i siedziałem z zespołami wdrożeniowymi, a firmy takie jak BPX, Grupa Pracuj, Inphinity i SPEEDNET nauczyły mnie więcej niż niejedna książka. Widziałem tam świetne, logiczne decyzje. Obserwowałem też, jak duże firmy utykają w miejscu, rozdarte między wielką ambicją a inercją codzienności.

W 2018 roku założyłem własną działalność w obszarze danych i AI, bo chciałem pracować po swojemu. Doświadczenie z dużych korporacji i z własnego, cichego biura doprowadziło mnie do prostego wniosku: najlepsze rozwiązanie nie ma wartości, jeśli nie da się go wdrożyć tak, żeby ludzie chcieli z niego korzystać.

Dziś pomagam firmom przejść od etapu „o, AI to ciekawe” do „o, AI rozwiązuje mój problem”. Szkolę zespoły i wdrażam AI tam, gdzie jego efekt widać w codziennej pracy, na przykład w sprzedaży albo w analizie danych. Obietnice, że algorytm zaprowadzi pokój na świecie, zostawiam innym. Mój cel jest prosty: technologia ma dawać efekt, który zarząd zobaczy w wynikach.

Wdrożenia prowadzę razem z zespołem konsultantów. Równolegle wykładam AI na studiach podyplomowych na SWPS i SGGW i współtworzę lokalną społeczność Śniadania AI Śląsk, bo nie znoszę wiedzy zamkniętej w szczelnych słoikach. Wiedza nabiera sensu dopiero wtedy, gdy ludzie rozmawiają o niej przy kawie i sprawdzają ją w praktyce.

Najpierw nauczyłem się rozumieć ludzi, a potem dane. Dziś pomagam firmom sprawić, żeby jedno i drugie w końcu zaczęło działać razem.

Zasady

Trzymam się
sześciu reguł.

Ludzie przed technologią

Najlepszy model AI jest bezużyteczny, jeśli zespół nie umie z niego korzystać. Dlatego każdy projekt zaczynam od ludzi, a narzędzia wybieram później.

Praktyka przed teorią

Na każdym warsztacie ćwiczenia zajmują 70% czasu, bo najwięcej uczysz się wtedy, gdy sam coś robisz.

Prosty język

Używam tylko słów, które potrafiłbym wyjaśnić babci. AI to zestaw narzędzi, które każdy może zrozumieć.

Zero hype

Mówię wprost, gdzie AI pomaga, a gdzie jeszcze sobie nie radzi, i tłumaczę, z czego to wynika.

Samodzielność klienta

Moim celem jest zespół, który po projekcie sam wie, co robić dalej, i nie potrzebuje konsultanta na stałe.

Bez CRM-a

Rozmawiasz ze mną bezpośrednio, bo sam odpisuję na maile i planuję spotkania.

Oś czasu

Zaczęło się
w 2014 roku.

  1. Psychologia

    Skończyłem psychologię i już wtedy wiedziałem, że chcę pracować jednocześnie z ludźmi i z liczbami.

  2. Pierwsze kroki w data

    Pracowałem jako analityk danych w korporacji i budowałem pierwsze dashboardy oraz modele statystyczne. Nauczyłem się wtedy, że dane bez kontekstu są tylko szumem.

  3. Data science na poważnie

    Zdobyłem certyfikaty między innymi na Johns Hopkins i UCI oraz w IBM. Uczyłem się zaawansowanej statystyki i machine learningu, a w projektach zacząłem stosować process mining.

  4. Generatywne AI

    Pojawił się ChatGPT i zacząłem prowadzić pierwsze warsztaty, najpierw dla znajomych firm, a potem dla coraz większych.

  5. PBX Agency

    Założyłem własną agencję, która prowadzi szkolenia i wdrożenia AI. Zacząłem też występować publicznie i współtworzyć społeczność Śniadania AI Śląsk.

  6. Dziś

    Przeszkoliłem ponad 1200 osób z 55 organizacji w czterech krajach. Na każdym warsztacie wciąż słyszę to samo pytanie: „Od czego zacząć?”

Certyfikaty i edukacja

Te papiery
coś znaczą.

Zbieram certyfikaty tylko z kursów, które naprawdę czegoś mnie nauczyły. Poniżej znajdziesz właśnie takie.

IBMGoogleJohns HopkinsPennUCIUniversity of LondonTU/e EindhovenCFI

Brzmi jak ktoś,
z kim warto zagadać?

Odpowiadam w ciągu 24 godzin, a pierwsza rozmowa jest zawsze bezpłatna.

Napisz do mnie →